Nasza strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o ich funkcji oraz możliwości dokonania zmian w Twojej przeglądarce.
Korzystając z http://www.impelwroclaw.pl wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zamknij


Aktualności

Filip Zając: Sport przyciągnął mnie do fizjoterapii

24.01.2018 Autor: Katarzyna Kowol, Sportowy Wrocław

Drużyna siatkarska to nie tylko trenerzy i zawodnicy. Sportowa machina nie funkcjonowałaby tak sprawnie, gdyby nie praca osób, których często na pierwszy rzut oka nie widać. Dlatego dzisiaj do rozmowy zaprosiliśmy fizjoterapeutę Filipa Zająca, dbającego o zdrowie i stawiającego na nogi siatkarzy i siatkarki Gwardii i Impela Wrocław. W wywiadzie opowiada o kulisach i specyfice swojej pracy.

Pochodzisz z Lublina. Jak znalazłeś się we Wrocławiu?

Przyszedłem tutaj na studia na Akademię Wychowania Fizycznego. Cała moja rodzina studiowała we Wrocławiu, z tym, że na politechnice. Ja byłem jedyną osobą, która chciała coś robić ze sportem. Wcześniej miałem też małą przygodę z siatkówką, w szkole i w klubie w kategorii juniora, która niestety szybko zakończyła się kontuzją. Jak się jednak później okazało, to sport przyciągnął mnie fizjoterapii. Gdy byłem kontuzjowany, to sam nie wiedziałem, co z tym robić i to był jeden z powodów, dla których zacząłem interesować się fizjoterapią.

 

W jakim klubie sportowym debiutowałeś w roli fizjoterapeuty?

Gwardia była pierwszym klubem, w którym zacząłem pracować w sezonie 2011/12. Wcześniej działał tutaj mój kolega Dominik Bryń, ale on przeszedł do innego klubu. Wtedy zaproponował mi, żebym przejął jego miejsce w Gwardii, na co chętnie przystałem. Byłem świeżo po studiach, więc chciałem zdobyć jak najwięcej doświadczenia. Obecnie, po tych kilku latach pracy widzę, że ludzie tutaj coraz bardziej mi ufają. Kiedyś było też dużo trudniej, bo mniej potrafiłem. Nie mówię, że teraz wiem wszystko, ale na pewno więcej niż w tamtych latach.

 

Jak wygląda typowy dzień z życia fizjoterapeuty?

Typowy dzień meczowy, a zwykły dzień w pracy, gdy przyjmuję pacjentów w gabinecie, to są dwie całkiem inne rzeczy. Dodatkowo w tym roku mi urodził mi się syn, więc rano jestem w domu z dzieckiem, a popołudniu przychodzę do klubu. Poza tym, zawsze jestem dostępny dla chłopaków przed treningiem. Przychodzą do mnie z kontuzjami, problemami fizycznymi i psychicznymi, albo po prostu po to, żeby porozmawiać. To jest taki zwykły dzień treningowy. W dzień meczowy działamy nieco inaczej. Zawsze jestem dostępny dla siatkarzy również przed meczem, a podczas meczu występuje w roli pomocy fizjoterapeutycznej. Jakby przypadkiem coś się wydarzyło na boisku, to natychmiastowa reakcja jeszcze w trakcie spotkania pozwala nam potem na szybszy powrót zawodnika do grania.

 

Cały, bardzo ciekawy wywiad, możecie przeczytać na stronie: https://sportowywroclaw.pl/wszystkie-sporty/siatkowka/siatkowka-filip-zajac-sport-przyciagnal-mnie-do-fizjoterapii-wywiad/





Facebook

Jesteśmy na Facebooku fb

Twitter

Jesteśmy na Twitterze tw
 

Instagram

Zobacz nas na Instagram in