fot. FIVB.org
To był piękny wieczór nie tylko polskiej, ale także światowej siatkówki. Polska reprezentacja pokonała 3:1 Brazylia i po 40 latach sięgnęła po raz drugi w historii po mistrzostwo świata w siatkówce. W niedzielnym finale było wszystko, o czym tylko mogliśmy zamarzyć. Świetna gra Canarinhos w pierwszym secie, zwroty akcji, udana pogoń rywali i wygrane końcówki kolejnych partii przez naszą drużynę. Pojawili się także nowi bohaterowie - świetnie grał zwłaszcza Mateusz Mika wsparty genialnymi Michałem Winiarskim, a zwłaszcza Mariuszem Wlazłym.
Ta drużyna już przeszła do historii razem z trenerem Stephane'em Antiga, który po złoto MŚ sięgnął w pierwszym roku swojej szkoleniowej pracy. Wiele wskazuje jednak na to, że już nie zobaczymy reprezentacji w takim składzie. Tuż po ostatniej piłce finału zakończenie kariery zapowiedzieli Krzysztof Ignaczak, Paweł Zagumny, Michał Winiarski oraz Mariusz Wlazły.
Panowie - cały Impel Wrocław chciał Wam podziękować za ten sukces i serdecznie pogratulować! Jesteście wielcy! Nasza osobista satysfakcje jest taka, że droga do złota wiodła przez Wrocław i Halę Stulecia.
Polska - Brazylia 3:1 (18:25, 25:22, 25:23, 25:22)
Polska: Mika (22), Wlazły (14), Winiarski (13), Nowakowski (10), Kłos (5), Drzyzga, Zatorski (libero) oraz Konarski (2), Zagumny i Kubiak
Brazylia: Wallace (18), Lucarelli (18), Lucas (15), Murilo (8), Sidao (7), Bruno (3), Mario (libero) oraz Vissotto (2), Eder, Fonteles, Raphael i Felipe (libero)
Nagrody indywidualne:
Najlepiej przyjmujący: Lucarelli (Brazylia) oraz Murilo (Brazylia)
Najlepszy blokujący: Marcus Boehme (Niemcy) oraz Karol Kłos (Polska)
Najlepszy libero: Jenia Grebennikov (Francja)
Najlepszy rozgrywający: Lukas Kampa (Niemcy)
Najlepszy atakujący: Mariusz Wlazły (Polska)
MVP: Mariusz Wlazły (Polska)